Cześć,

tu Magda.

Od nastoletnich lat mam nieskromne wrażenie, że jestem wszechstronnie utalentowana. Mam wiele, głównie artystycznych, zdolności. Rysuję i maluję, szyję i szydełkuję, gram na ukulele i próbuję na gitarze. Do tego wszystkiego z wykształcenia jestem architektem, a w wolnym czasie piszę.

Problem w tym, że czasem dosięgają mnie pewne wątpliwości. Czy właściwie cokolwiek z tych rzeczy robię dobrze? I tutaj kończy się mój brak skromności.

Tak naprawdę wcale nie jest tak, że uważam, iż coś mi nie wychodzi. Wręcz przeciwnie – mam wiele do powiedzenia i pokazania.


Dlaczego postanowiłam, że zostanę bloggerką?

Przez 10 lat byłam architektem. Jeśli wydaje Ci się, że zaprojektowałam niesamowite budynki, które będą cieszyć oko kolejne pokolenia, to się mylisz. Praca w budownictwie jest do kitu.

Niemal codziennie waliłam głową w mur – niekoniecznie taki, który zaprojektowałam. Poziom frustracji, który osiągnęłam w ostatnich latach, doprowadził do licznych problemów zdrowotnych. Głównie zwyrodnień kręgosłupa i… mózgu.

Najlepszą metodą na likwidację nieszczęścia jest dla mnie zdobywanie nowych umiejętności (to jeden z powodów, dla których mam ich tak dużo). Tym sposobem ukończyłam studia podyplomowe z copywritingu. Tak mi się spodobało, że postanowiłam przekuć nową wiedzę w bloga.

Oprócz tego kocham muzykę i nie wyobrażam sobie bez niej świata. To element, dzięki któremu opanowałam przetrwanie do perfekcji. Nie ma dla mnie bowiem nic lepszego niż dawka death metalu po niezbyt miłej wymianie zdań z inwestorem.

W ten oto sposób połączyłam moją miłość do muzyki z kolejnymi umiejętnościami pisarskimi. Tak powstała Moja Strona Rocka – miejsce, w którym opowiadam o swoich dźwięcznych doświadczeniach.


Przejdź na Moją Stronę Rocka

Mam takie dziwne wrażenie, że o muzyce już nikt nie pisze pięknie. Dziennikarstwo w ogóle upada i jest coraz mniej rzetelne. Zostało dosłownie kilku dziennikarzy, którzy faktycznie mają coś do powiedzenia, zamiast tworzyć clickbaitowe nagłówki (albo mają coś do podpowiedzenia, ale ktoś stwierdził, że nikt nie chce tego czytać).

Jeśli chodzi o blogi o tematyce muzycznej, szczególnie o muzyce rockowej i metalowej, widzę trend humorystyczny, z odrobiną pogardy i nutką wulgarności. Właściwie trochę to rozumiem – jaki popyt, taka podaż.

Środowisko metalowe jest wyjątkowo wymagające i wiecznie niezadowolone, dlatego takie treści cieszą się dużą popularnością. Spróbuję jednak ugryźć temat od innej strony. Mojej Strony Rocka.