„Karnawał”
13 Piętro
Dla niektórych wczoraj skończył się karnawał. Dla innych to dopiero początek. 13 Piętro zadebiutowało niedawno EP-ką „Karnawał”. To trio z Opola, które określa swoją twórczość jako miks rocka, stonera i sludge. Przyznam szczerze: te dwa ostatnie gatunki nie są mi specjalnie bliskie. Ostatnio jednak przesłuchałam wiele godzin muzyki elektronicznej, na której znam się jeszcze mniej, a też o niej piszę, więc taki stoner nie powinien być dla mnie żadnym wyzwaniem. Ba! Nawet się ucieszyłam na tę propozycję. Ileż można w kółko słuchać progresywnego metalu? Potrzebowałam miłej odskoczni i muszę przyznać, że „Karnawał” całkiem wpadł mi w ucho.
Muzyczny „Karnawał” bez samby
Jeśli liczysz na imprezę w brazylijskim stylu, to radzę wybrać inne miejsce. Ten „Karnawał” to kupa gruzu i duszącego kurzu, a nie kolorowych piór i odkrytych pośladków. Zamiast tanecznych melodii, odkryłam w tych nagraniach dużo surowego ciężaru. Konstrukcja utworów jest dość prosta i bardzo rytmiczna, co sprawia, że muzyka niesie ze sobą pierwotną siłę, ale wcale nie jest nudna.
To, co przykuwa uwagę, to dynamika kompozycji. Szczególnie imponujące są momenty, gdy zwyczajny, wydawałoby się, wokal nagle przekształca się w groźny, gardłowy ryk. Tak właśnie kupił mnie pierwszy, tytułowy utwór. Zaczyna się niepozornie, kończy zaskakująco. Bardzo dobre otwarcie płyty.
Nie wiem, czy był to specjalny zabieg produkcyjny, czy naturalna progresja zespołu, ale mam wrażenie, że każda kolejna kompozycja na EP-ce jest lepsza i coraz bardziej wciąga słuchacza w swój gęsty klimat. Zawsze, gdy przesłuchuję płyty po raz pierwszy, notuję na gorąco swoje myśli. Przy „Karnawale” moja lista faworytów zmieniała się dynamicznie. Od trzeciego kawałka „Biesy” zaczęłam zapisywać przy każdym tytule, że to „mój ulubiony”.
Ostatecznie jednak zaszczytne pierwsze miejsce zdobyła „Katedra”. Jest to najdłuższa i najbardziej zróżnicowana kompozycja na płycie. Tym samym najbardziej trafia w moją „progresywną” stylistykę. Jest tu chyba najwięcej emocjonalnego grania, które przynajmniej mnie, pozostawiło z poczuciem lekkiego niedosytu.
Okładka
Na koniec muszę wspomnieć o czymś, co teoretycznie powinno interesować mnie najmniej, ale jako osoba z duszą artystki, po prostu nie mogłam przejść obok tego obojętnie. Bardzo fajna okładka. Jak ją zobaczyłam, to od razu w mojej głowie zaczęły się rodzić wizje, co mogę zaraz usłyszeć.

okładka płyty
autorka: Mirela Bukała
Na EP-ce jest 5 utworów. Do każdego utworu stworzono grafikę. Wszystkie pięknie prezentują się na okładce, którą zaprojektowała Mirela Bukała. Przy okazji słuchania „Karnawału” zajrzałam na profile artystki i… przepadłam. To był wyjątkowo przyjemny wieczór w galerii obrazów. Gorąco polecam zapoznać się z jej twórczością:
Podsumowanie
„Karnawał” to kawał mięsistego, brudnego grania. Jeśli szukasz czegoś, co wybudzi Cię z zimowego snu i przygniecie toną gruzu, 13 Piętro to adres, pod który musisz się udać. To przypadek debiutu, w którym surowość idzie w parze z przemyślaną formą. Dotyczy to również opakowania. Każda kolejna minuta odsłuchu udowadnia, że polska scena muzyczna ma nową, niezwykle obiecującą twarz. Choć „Karnawał” właśnie się kończył, mam nadzieję, że dla 13 Piętra to dopiero początek drogi na same szczyty muzycznego betonu.
Podoba Ci się moja
radosna twórczość?
Zaobserwuj mnie na Facebooku i Instagramie. Będziesz na bieżąco z nowościami. Chcesz poznać mnie jeszcze bliżej? Zapisz się do Newslettera. A jeśli chcesz mnie zmobilizować do pisania jeszcze większej ilości artykułów, możesz postawić mi kawkę.
Dzięki, że jesteś!
Magdalena 🙂


