Mystic Festival
2026
Już 4 czerwca (a dla niektórych już nawet 3 czerwca) startuje jeden z naszych flagowych festiwali metalowych, czyli Mystic Festival. Bardzo chciałam uczestniczyć w tym roku, chociaż w sobotę. O zgrozo, chyba tego dnia festiwal cieszy się najmniejszym zainteresowaniem, bo jeszcze są na niego bilety. Niestety mój portfel i brak czasu powiedzieli: „no chyba nie”.
Moja przygoda z Mystic Festivalem
Miałam przyjemność być w Gdańsku w 2023 roku (oeasu, ile to już lat minęło) i co ciekawe, wtedy też festiwal grał w Boże Ciało. Mało tego. Wtedy też grał Behemoth. Tylko wtedy nie był headlinerem, a koncert był dokładnie w Boże Ciało. Takie heheszki.

Kilka polecajek
No dobra. Mnie na festiwalu nie będzie, ale mogę coś polecić. Raczej pominę oczywiste oczywistości i skupię się na tych mniej znanych kapelach, bo z doświadczenia już wiem, że czasem lepiej się ścisnąć pod mniejszą sceną, niż próbować coś zobaczyć na dużej.
Pyzatym chciałam skompresować ten artykuł tak, aby pojawił się tylko na moich mediach społecznościowych. Oczywiście mi nie wyszło. Strasznie się rozpisałam, a to tylko garstka zespołów, które bym zobaczyła.
Nie będę dalej przedłużać i lecimy z koksem.
Warm up day
03.06 – środa
Jak na rozgrzewkę, to organizatorzy skompletowali całkiem przyzwoity zestaw. Największą tego dnia scenę (Park Stage) przejmą Bloodfeather, Kublai Khan TX, Six Feet Under i Ice Nine Kills. Jak ktoś lubi, to może poskakać na naszym polskim Frontside pod inną sceną.
Takie zestawienie już może zadowolić, ale ja powędrowałabym w jeszcze inne miejsca i zaliczyła tych wykonawców.
A.A. Williams
Nie wiem, do jakiej szufladki włożyć twórczość tej brytyjskiej artystki. Gdyby Muse albo jakieś Placebo zaczęli grać metal, to pewnie poszliby w tym kierunku. Chociaż to bardziej romans z metalem niż metal. Poetyckie, melancholijne, niezbyt skomplikowane, ale bardzo przyjemne.
A.A. Williams na pewno się jeszcze u mnie pojawi, bo lada dzień wydaje nową płytę, a ja bardzo na nią czekam.
Priest
dark synthpop
W bardzo dużym skrócie. Kiedyś muzycy zespołu Ghost pokłócili się o pieniążki. Tak powstał Priest.
Tutaj też mamy ukryte twarze za maskami, jednak muzycznie leży to na troszkę innej półce. Można się przenieść na dyskotekę w klimacie noir z lat 80. Na rozruch jak znalazł.
Dzień 1
04.06 – czwartek
Powiem szczerze, że mimo wielkich nazw (no. Megadeth) to chyba tylko z powodu Blood Incantation mocniej bije mi serce. Tak zwane gwiazdy albo już widziałam, albo poszłabym tylko i wyłącznie z ciekawości. Za to mamy 2 interesujące polskie zespoły.
Tides From Nebula
post-rock
Chyba nie muszę specjalnie przedstawiać, bo zespół z Warszawy ma już jakąś tam renomę. Bardzo klimatyczne, instrumentalne kompozycje, które faktycznie brzmią jakby, ktoś je nagrał w kosmosie. Wydaje mi się, że świetne na dobranoc. I akurat grają o północy.
Ciśnienie
Nawet nie chcę klasyfikować tego zespołu, bo nie warto. Warto za to usłyszeć. Jazda bez trzymanki. Jedni stwierdzą, że to wybitne granie dla znawców. Inni, że dobrze przeczyszcza szare komórki. Każda odpowiedź jest dobra. Nie oceniam.
Dzień 2
05.06 – piątek
Dla mnie najmniej interesujący dzień, ale nie będę się tutaj wykłócać. Nawet nie wiem, co polecić. Poszłabym (po raz chyba trzeci) na Rotting Christ. Mimo że zespołu nie słucham na co dzień, to widok basisty, który ma łapę wielkości mojego uda, wywołuje uśmiech na mojej twarzy. Na obu koncertach, na których byłam, bardzo dobrze się bawiłam.
Oprócz tego rozruszałabym te moje uda na Carpenter Brut.
Dzień 3
06.06 – sobota
Tak jak już wspominałam wcześniej, to byłby mój dzień. Tutaj są zespoły dla mnie, chociaż część też już na żywo widziałam i generalnie też nie są to zespoły, które zmiatają z planszy. Dla mnie numer 1 to oczywiście:
The Gathering
Z Anneke i płytą „Mandylion”. Zazdroszczę każdemu, kto to zobaczy. W sobotę będę płakać, że mnie tam nie ma.
Hostia
death metal, grindcore
Gdyby chłopaki z Hostii grali Disco Polo, to pewnie byliby celebrytami w naszym kraju. Na szczęście zamiast tego sieją zniszczenie, a Iggy Pop puszcza ich w swoich audycjach. Na bank będzie ubaw.
Harakiri For The Sky
black metal, post metal
Black metal, ale taki z serduszkiem. Wiem, że jedni ich kochają, a inni jeszcze bardziej nienawidzą, ale ja sama lubię i polecam. Bardzo dobrze wspominam ich koncert w Poznaniu 2 lata temu. (Chyba 2 lata temu).
W zeszłym roku grali w środku dnia (w dodatku w ogromnym upale) na głównej scenie na Brutal Assault. To był akurat bardzo zły pomysł. Tutaj powinno być ciemno, zimno, mgliście i klimatycznie. Być może w Gdańsku, na mniejszej scenie, odbiór będzie lepszy.
Evergrey
lekki i melodyjny progressive metal
Może zespół nie jest w formie życia (przynajmniej nie był, gdy byłam na ich koncercie jakiś czas temu), ale to taka fajna muzyka na odstresowanie.
Wuja Tom Englund popieści trochę swoim miłym głosem. Pewnie poprzeklina trochę ze sceny i zabawi przy tym polską publiczność, jak należy. Podejrzewam, że będzie fajnie, a może nawet zagrają coś nowego (chociaż ostatnio wszystkie ich dokonania brzmią prawie tak samo), bo za chwilkę wychodzi nowa płyta.
Podsumowanie
Tak właśnie wygląda grupka zespołów, na którą ja poszłabym na tegorocznym Mystic Festivalu. Jedyne pocieszenie z tego, że mnie nie będzie, jest takie, że nie muszę tworzyć planu przemieszczania się między scenami, aby zdążyć jeszcze do TOI TOIa.
Baw się dobrze i pij wodę. Woda na Mysticu za darmoszkę. Tak powinno być wszędzie.
Podoba Ci się moja
radosna twórczość?
Zaobserwuj mnie na Facebooku i Instagramie. Będziesz na bieżąco z nowościami. Chcesz poznać mnie jeszcze bliżej? Zapisz się do Newslettera. A jeśli chcesz mnie zmobilizować do pisania jeszcze większej ilości artykułów, możesz postawić mi kawkę.
Dzięki, że jesteś!
Magdalena 🙂


